Jerzy LEWCZYŃSKI – autoportret

JERZY LEWCZYŃSKI  1924-2014
JERZY LEWCZYŃSKI 1924-2014

 

10 listopada 2006 roku w Galerii OBOK – Tychy odbył się wernisaż wystawy fotografii Jerzego Lewczyńskiego „Autoportret”. W jego trakcie odbyła się projekcja przeźroczy z prywatnego archiwum artysty a dotyczyły Jego bliskiego przyjaciela Zdzisława Beksińskiego.

Fotoreportaż z wernisażu Jerzego Lewczyńskiego >>>[O]

JERZY LEWCZYŃSKI
JERZY LEWCZYŃSKI

Zobaczyliśmy fotografie z lat 50 tych które wykonał Zdzisław Beksiński, oraz przeźrocza Jerzego Lewczyńskiego z wspólnych wypraw w Bieszczady, do Sanoka. Były też pokazane obrazy  tragicznie zmarłego Zdzisława Beksińskiego.

Fotoreportaż z projekcji przeźroczy Jerzego Lewczyńskiego >>>[O]

 

Jerzy Lewczyński w Galerii OBOK - 10.11.2006
Jerzy Lewczyński w Galerii OBOK – 10.11.2006
Jerzy Lewczyński – ur. 14 marca 1924 w Tomaszowie Lubelskim – polski artysta fotografik. Absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach. W latach 50. jego prace – próbujące uchwycić wzajemne relacje starannie komponowanych, symbolicznych przedmiotów i w ten sposób stworzyć komentarz do codzienności – nazywano mianem „antyfotografii”, on sam jednak skłania się do nazywania swych działań „teatrem fotografii”. Z czasem skoncentrował się na działaniach nazywanych „archeologią fotografii” – zaczął wykorzystywać w swych dziełach prace innych autorów, reprodukcje – zapomniane, zniszczone, odnajdując w nich symbol sponiewieranej przeszłości, ślady dotyku ludzkich dłoni czy oczu. Stara się odkrywać, badać, komentować zdarzenia i fakty dziejące się w przeszłości fotograficznej – bo dzięki temu przeszłość, dawne warstwy kulturowe mogą oddziaływać na dzisiejsze, tworzy się swoista ciągłość. Prezentował swą twórczość m.in. na wystawach „Fotografia subiektywna” (1968) i „Fotografowie poszukujący” (1971), „Stany graniczne fotografii (1977). W 1988-1993 wykładowca Wyższego Studium Fotografii ZPAF w Warszawie. Autor Antologii fotografii polskiej 1839-1989 (1999). Zmarł 02 lipca 2014 w Gliwicach. (Biografia – wikipedia)

.

Musical “SZALONA LOKOMOTYWA” – 1980

11.10.1980 – Musical  “Szalona Lokomotywa” . Katowice-SPODEK, wystąpili: Maryla Rodowicz, Zofia Niwińska, Marek Grechuta, Jerzy Stuhr.

Maryla Rodowicz & Marek Grechuta - SZALONA LOKOMOTYWA
Maryla Rodowicz & Marek Grechuta – SZALONA LOKOMOTYWA

SZALONĄ LOKOMOTYWĘ otwiera “tryptyk” składający się na sławetny przebój Hop szklankę piwa, śpiewany przez Marka Grechutę. Pierwszoplanową rolę odgrywa w SZALONEJ LOKOMOTYWIE Maryla Rodowicz. Zaproszona do współpracy przez kompozytorów Marka Grechutę i Jana Kantego Pawluśkiewicza oraz Krzysztofa Jasińskiego – reżysera przedstawienia w krakowskim Teatrze STU (premiera: czerwiec 1977 roku)

Musical_Szalona Lokomotywa_11-10-1980
Musical_Szalona Lokomotywa_11-10-1980_Katowice-SPODEK

Tutaj fotoreportaż SZALONA LOKOMOTYWA w SPODKU >>>[O]

.

TRAGEDIA ROMANTYCZNA – 1981

5 lipca 1981 roku w katowickim Spodku odbyła się premiera „Tragedii
Romantycznej”. Spektakl zorganizowany przez Zarząd Regionalny NSZZ „Solidarność” obejrzało kilkadziesiąt tysięcy ludzi. TRAGEDIA ROMANTYCZNA, NIE TYLE WPISAŁA, ILE WRYŁA SIĘ W UMYSŁY I DUSZE  MIESZKAŃCÓW ŚLĄSKA. Była to jednak nie tylko strawa duchowa. Tragedia była wynikiem żmudnej, ciężkiej, a chwilami nadludzkiej pracy wielu setek ludzi. Oprócz reżyserów, producentów, scenarzystów czy scenografów, w
sumie około 40 osób, jej sukces zależał od pracy wielu anonimowych ludzi,
członków Solidarności, pracowników śląskich i zagłębiowskich zakładów
pracy. Scenografię, ważącą ponad 60 ton wykonano w Hucie Katowice,
mundury żołnierzy carskich, uszyli pracownicy jednego ze śląskich zakładów
odzieżowych. FOTOREPORTAŻ >>>[O]

DANIEL OLBRYCHSKI - TRAGEDIA ROMANTYCZNA - 1981
DANIEL OLBRYCHSKI – TRAGEDIA ROMANTYCZNA – 1981

To było jak msza…wspomina Jędrzej Lipski. Obrazy, sztandary, krzyże, pobojowisko. .. Salwy, werble, tętent koni, muzyka rosnąca dreszczem wzdłuż pleców i słowa… Słowa wielkie, wieszcze, mocne i tragiczne. .. bijące w kopułę i spadające w dół lawiną iskier. I monologi. .. Tak pamiętam „swoją” Tragedię Romantyczną.

Dwadzieścia pięć lat temu, lipcowym popołudniem, ówczesną katowicką aleją Armii Czerwonej w stronę górującego nad miastem Spodka szedł tłum. Trochę
bezładnie, jak na wiec, manifestację, czy kolejną masową imprezę. Byłem
wtedy w tym tłumie. Trochę podekscytowany, podenerwowany, z setkami idących ludzi, falą spłynąłem pod rondo i z falą wypłynąłem na plac przed
Spodkiem. Wszyscy szli w stronę bram wejściowych Spodka. Tłum gęstniał, coraz dłuższa kolejka do wejścia, nad głowami unosił się gwar rozmów. W
końcu wszedłem. Usiadłem w „swoim” sektorze. Wysoko. Po chwili zgasły
światła, zapadła cisza… Potem rozbłysły reflektory, zajaśniała scena,
padły pierwsze słowa… Trudno dzisiaj opisać to, co wówczas ujrzałem, to
czego byłem świadkiem, to w czym wziąłem udział. To było jak msza,
zbiorowe misterium, pełne modlitw, uniesień i wzruszeń. Patos słów,
przeplatany burzami oklasków. Przede mną przewijały się postacie znane z
telewizyjnego ekranu: Jędrusik, Gryń, Chamiec, Olbrychski, Świderski, Bilewski… FOTOREPORTAŻ >>>[O]

TRAGEDIA ROMANTYCZNA_KATOWICE-SPODEK
TRAGEDIA ROMANTYCZNA – WITOLD PYRKOSZ

Wielcy aktorzy, odgrywający role z dzieł Słowackiego i Mickiewicza, w tym
widowisku przestali być aktorami, a stali się bohaterami, których tragiczny
los przeplatał się losem narodu. Konrad, Kordian, ksiądz Piotr…
Pamiętam zdziwienie, gdy ujrzałem dojrzałego wiekiem Chamca wcielającego się w postać młodego Kordiana. Zamysł, początkowo nie do pojęcia, zmienił się
w podziw dla tej właśnie interpretacji, wizji i samej aktorskiej gry. W owym Misterium zatracała się granica pomiędzy realnością widowni, a magią
sceny. Ja zatracałem się, w słowach konradowskiej improwizacji, w pieśni o
zemście, „Zemście na wroga, z Bogiem, a choćby mimo Boga”, wyśpiewywanej w takt muzyki Czesława Niemena… Przed oczami przetaczały się setki żołnierzy,
w uszach brzmiały szepty spiskowców, a ponad wszystkim płynęły strofy
„Do Przyjaciół Moskali”. I pamiętam jeszcze coś. Nabożną wręcz ciszę, unoszącą się nad widownią, w skupieniu opuszczającą Spodek po skończonym spektaklu.

„Niezapomniana Tragedia”
Jędrzej Lipski, Piotr Mielech
Dziennik Zachodni nr 156/06.07 .2006
Cały tekst o TRAGEDII ROMANTYCZNEJ  Jadwigi Chmielowskiej >>>

KRZYSZTOF CHAMIEC - TRAGEDIA ROMANTYCZNA
KRZYSZTOF CHAMIEC – TRAGEDIA ROMANTYCZNA

P.S. Zdjęcia zrobiłem aparatem ZENIT na marnym filmie ale chciałem Wam pokazać że w karnawale SOLIDARNOŚCI nie tylko strajkami żyliśmy.

.

MIM

Pantomima-MIM

ATRiP-SATORI_13-04-1986_Tychy_fot_Ireneusz Kazmierczak
PANTOMIMA

 

PANTOMIMA – rok 1986 >>>[O]

 

Teatr Pantomimy i Ruchu - SATORI _13-04-1986r.
Teatr Pantomimy i Ruchu – SATORI _13-04-1986r.

Spektakl SATORI na scenie Teatru Małego – fotoreportaż >>>[O]

.